Gra warta świeczki

Zasadniczo jest tak, że szczepienie przeciwko meningokokom nie jest obowiązkowym, ale jedynie zalecanym. Biorąc jednak pod uwagę skutki, jakie one wywołują u ludzi można się zastanawiać czy faktycznie tak być powinno. Wszakże liczba osób, które zachorowują na zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych albo też na posocznicę nie tylko na całym globie, ale i w Polsce systematycznie się zwiększa. A te choroby są dwoma głównymi skutkami zarażenia się właśnie meningokokami. Co więcej, choroby te nie objawiają się niczym szczególnym w stosunku do zwykłego przeziębienia. Objawy bowiem są na początku takie same, lecz w późniejszej fazie trudno jest je opanować. Tymczasem zarówno w zapaleniu opon mózgowo-rdzeniowych jak i w posocznicy liczy się niemal każda sekunda. W tym drugim przypadku umieralność sięga nawet siedemdziesięciu procent przypadków. I właśnie te argumenty są dwoma głównymi, które przemawiają za tym, aby szczepienia przeciwko meningokokom zostały włączone w grupę szczepień obowiązkowych. Te zalecane są związane z dodatkowym kosztem, na który wielu osób nie stać albo na który wiele osób nie ma ochoty wydawać pieniędzy. Owszem, można to nazwać lekceważeniem potencjalnego zagrożenia, ale z drugiej strony człowiek tak już ma, że jeśli czegoś nie musi, to często po prostu tego czegoś nie robi.

Both comments and pings are currently closed.
error: Content is protected !!